Dziś mamy 6 czerwca 2020, sobota, imieniny obchodzą:

19 października 2019

Przedszkola mają problem. Zdrowe posiłki nie smakują dzieciom

Organizacje zajmujące się profilaktyką i ochroną zdrowia nie mają wątpliwości i biją na alarm. W # Polsce panuje epidemia otyłości. Rząd znalazł sposób, aby z nią walczyć, m.in. poprzez dość restrykcyjne metody żywienia w placówkach przedszkolnych. Nie wszyscy są z tego zadowoleni.

Od 1 września 2016 roku na terenie całego kraju zaczęło obowiązywać rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące grup środków spożywczych przeznaczonych do sprzedaży w szkołach oraz stosowanych w ramach tzw. żywienia zbiorowego dzieci i młodzieży. Dokładnie określono więc poziom soli i cukru, jaki może być używany podczas przygotowywania posiłków oraz porcje owoców, warzyw i produktów mlecznych, na które się one składają. Na czym ma polegać prawidłowo opracowany jadłospis dla uczniów i przedszkolaków?

Przede wszystkim, posiłki muszą się składać z takich grup spożywczych jak: produkty zbożowe, ziemniaki, warzywa lub owoce, mleko i jego przetwory, jaja, ryby, orzechy, nasiona oraz tłuszcze. Zupy i sosy muszą być przygotowane z naturalnych składników bez koncentratów. W ciągu tygodnia dzieciom nie powinno się podawać więcej niż dwóch potraw smażonych, a jeżeli już, to tłuszcz, na którym będą one smażone, musi być tłuszczem roślinnym o odpowiednim procencie rafinacji. Z kolei przygotowywane napoje nie mogą zawierać więcej niż 10 g cukrów w 250 ml. Ważne jest także podanie 5 porcji warzyw lub owoców, a raz w tygodniu powinna być ryba.

Swoje zalecenia w kontekście ministerialnego rozporządzenia opracował również sanepid. Przede wszystkim, dzieciom powinna być podawana jak największa ilość świeżych owoców i warzyw oraz mało przetworzonych potraw. – Dieta dziecka w wieku przedszkolnym powinna być urozmaicona, z uregulowanymi porami spożycia posiłków, z ograniczeniem soli i cukru. Zamiast tego, zaleca się używanie przypraw i ziół naturalnych tj. m.in. natka pietruszki, koperek, rozmaryn, majeranek, ziele angielskie, gałka muszkatołowa, cynamon, miód – wyjaśnia Patrycja Machoń z nakielskiego sanepidu. Lista zaleceń jest długa i zawiera liczne ograniczenia. Co ważne, podczas układania jadłospisów i diet w placówkach przedszkolnych, powinna być wyszczególniona także lista produktów powodujących alergie, do których należą zboża zawierające gluten (m.in. pszenica), jaja, skorupiaki, ryby, orzechy ziemne czy arachidowe, soja oraz m.in. mleko. Placówki, prezentując jadłospis, powinny przekazywać każdorazowo informację o alergenach zawartych w przygotowywanych posiłkach.

A jak to wygląda w praktyce? Okazuje się, że dzieci niechętnie jedzą w ten sposób przygotowywane posiłki, co rzecz jasna bardzo martwi ich rodziców, ale nie tylko. Sytuacją są zaniepokojeni także pracownicy placówek, np. wspomnianych przedszkoli.
Jak wspomniano, przepisy obowiązują od 2016 roku i początkowo w placówkach wprowadzono taki jadłospis. Dzieci wówczas niechętnie jadły, więc w niektórych przedszkolach nieco złagodzono kryteria. Jednak obecnie sanepid przeprowadza kontrole i przedszkola, chcąc nie chcąc, nie zważając na „dobro dzieci”, muszą się ich kurczowo trzymać, aby działać zgodnie z przepisami. – Większość przygotowanego dla dzieci jedzenia wyrzucamy do zlewek. Rodzice płacą, a dzieci są głodne. Musimy działać zgodnie z przepisami i dostosować się do wymogów. Restrykcje są bardzo duże. Wymaga się przez kucharki czy intendenta spisywania z etykiet alergenów. W zasadzie musiałabym zatrudnić dietetyczkę po studiach, żeby to prowadziła. W domu też nie są przyzwyczajone do takiej diety, jedzą inaczej – uważa dyrektor jednego z nakielskich przedszkoli.

Sprawa została poruszona podczas wrześniowych zebrań z rodzicami, gdzie rodzice zaproponowali, aby napisać pismo do sanepidu w tej sprawie, aby złagodzić przepisy dotyczące diety przedszkolaków. – My do sanepidu nie mamy co pisać, bo oni wymagają tego, co nakazuje Ministerstwo Zdrowia. Jesteśmy w kropce i nie wiemy, co z tym fantem zrobić. Nie dostaliśmy z sanepidu żadnych przykładowych jadłospisów, kupiłam książkę z płytą z przepisami. Korzystamy z nich, ale są tam przyprawy, których dzieci nie tolerują, dużo ciemnego pieczywa. Może dzieci troszkę się przyzwyczają do tych posiłków. Niektóre potrawy faktycznie dzieci jedzą lepiej, ale jak jest coś nowego, to nie chcą się przekonać, a na siłę nie ma co ich zmuszać. Rodzicie powinni o tym decydować, byli zadowoleni z jadłospisów, a dzieci wracały z przedszkola do domu najedzone. A teraz są głodne i to nie jest nasza wina. Wiadomo, że sól jest szkodliwa i dla dziecka i dla dorosłych. Zresztą nigdy, nawet przed wejściem tych przepisów w życie, nie dawaliśmy za dużo soli ani cukru, ale ten smak jednak musi być – przyznaje dyrektor przedszkola z Nakła.
Jak udało nam się dowiedzieć, sytuacja powtarza się w wielu tego typu placówkach, które są poddawane szczegółowym kontrolom przez sanepid. Z jednej strony dyrekcja przedszkoli ma nakaz stosowania się do obowiązujących norm i przepisów, z drugiej wyraźnie zauważa, jak ich realizacja wygląda w praktyce, co jest powodem niezadowolenia rodziców, którzy na równi z pracownikami przedszkoli, martwią się o brak apetytu na zdrowe posiłki u najmłodszych. Może wyjściem byłaby zmiana świadomości żywieniowej nie tylko w szkołach, ale także w domach? Bo co z tego, że w szkole czy przedszkolu dzieci odżywiają się zgodnie z piramidą, albo w ogóle nie jedzą, a po powrocie do domu ich żywienie często może przeczyć wszelkim zasadom zdrowej diety? – Ale który z rodziców ma na to czas? W dzisiejszym tempie życia, rodzice gotują na swój smak i tak podają dzieciom jeden obiad – uważają rodzice.

Wypada czekać na zmianę przepisów albo na to, że dzieci przyzwyczają się do takich posiłków. 

Oceń artykuł: 3 0

Czytaj również

udostępnij na FB

Komentarze (8) Zgłoś naruszenie zasad

    • 3 (5)

    4662, w dniu 19-10-2019 12:39:56 napisał:

    Czyja to wina? Głównie producentów żywności chcących jak najwięcej zarobić i rodziców, którzy dają swoim pociechom jak najsmaczniejsze jedzenie zamiast jak najzdrowszego. Ale chociaż wina rodziców w wielu przypadkach jest tutaj niezaprzeczalna, to nie do końca można ich winić, bo chcą, żeby dzieciaki były jak najbardziej zadowolone. Tylko, że to niszczy im zdrowie i szczęście w przyszłości.

    odpowiedz

    • -2 (2)

    Lkk, w dniu 19-10-2019 15:06:57 napisał:

    Zdrowe posiłki w przedszkolu to chyba jakiś żart nauczyciele pozwalają na same słodycze .biedne dzieci

    odpowiedz

    • 1 (1)

    Z neta, w dniu 19-10-2019 21:02:16 napisał:

    Oj nie smakują. Moje dzieci wracając mówią ze skwaszona mina że bez smaku lub niedoprawione, że znów to samo (raz w tygodniu fasolowa, ryba, etc...) u nas jest zakaz przynossenia CZEGOŚ swojego i to jest ok.

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)
    • -1 (1)

    Mama, w dniu 19-10-2019 21:57:44 napisał:

    Powinni dobrac sie do dupy dykrekcji ze daja takie przyzwolenie!! Co innego w menu co innego na kanapce, zamisat masla zwykla margaryna , tanie pierogi z byle jakim farszem, jakosc i ilosc godna pożałiwania!! Sanepid piwinien to skontroliwac!!

    odpowiedz

    • 3 (3)

    Rodzic500plus, w dniu 20-10-2019 09:26:19 napisał:

    Przecież tłuszcze roślinne są gorsze od zwierzęcych. Taki tłuszcz jest wysoce przetworzony. Poza tym widzę ile durnych rodziców karmi dzieci McDonaldem. Zamiast wody piją coca cole. Szkoda gadać.

    odpowiedz

    • 0 (0)

    ObywatelPL, w dniu 21-10-2019 10:27:13 napisał:

    W tyłkach się poprzewracało.

    odpowiedz

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

Komentarze pisane WIELKIMI LITERAMI będą usuwane!

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Akceptuję zasady zamieszczania opinii w serwisie
Komentarz został dodany. Pojawi się po odświeżeniu strony.
Wypełnij wymagane pola!



LOKALNY HIT

Oczyszczanie twarzy
Odchudzanie
Budowa domu pod klucz
Siłownia
Przypinka z agrafką o śr. 56mm
3,55PLN
Bezpłatne kontrolowanie sprawności zawieszenia
Kasa fiskalna ONLINE Datecs WP50
1299PLN PROMOCJAPLN
Fale radiowe - przeciwzmarszczkowe
0

O Stowarzyszeniu Oficerów Więziennictwa. Czym się zamuje?

Przyglądamy się bliżej działalności Stowarzyszenia Oficerów Więziennictwa. Jaka jest jego #historia? Jakie stawia sobie cele? Do czego dąży w swoich działaniach?

(czytaj więcej)
0

Światowy Dzień Środowiska. Ochrona zasobów wodnych to konieczność

Kwestia dostępności wody jest obecnie jednym z największych wyzwań #dotyczących zrównoważonego rozwoju. Nie tylko w odległych zakątkach świata, ale także w Polsce. Obchodzony 5 czerwca z inicjatywy Organizacji Narodów Zjednoczonych Światowy Dzień Środowiska to dobry moment, by zastanowić się, co każdy z nas może zrobić w kontekście ochrony tego życiodajnego zasobu.

(czytaj więcej)
0

Każdy może zostać szefem kuchni. Wystarczą produkty i pomysł

Czas spędzany w domu i utrudniony dostęp do niektórych produktów, mogą okazać się #źródłem ciekawych pomysłów. Okazuje się, że w na co dzień niedocenianych zasobach domowej spiżarni, drzemie niemały potencjał. O tym, jak własną kuchnię zamienić w prawdziwą fabrykę smakołyków rozmawiamy z Jakubem Kuroniem – szefem kuchni i ekspertem kulinarnym.

(czytaj więcej)
0

Zdrowe odżywianie podczas pracy zdalnej. Przepis na sałatkę w stylu toskańskim

Pomimo cyklicznego znoszenia obostrzeń wielu z nas wciąż pracuje w trybie #zdalnym. A to z kolei stanowi nie lada wyzwanie dla naszej codziennej diety. Inaczej bowiem komponujemy menu zabierane do firmy, inaczej podejść należy do planowania posiłków, pracując w domowym zaciszu. W obu jednak przypadkach kluczem jest zbilansowana dieta, zapewniająca siłę i energię na cały dzień intensywnej pracy.

(czytaj więcej)